Craig Milnes jest wizjonerem na miarę Steve’a Jobbsa. Już 30 lat temu głosił, że „przyszłość należy do węgla”.
Nikt nie brał tego na poważnie, niektórzy nawet podśmiewali się z „dziwaka”, który opowiadał o ramionach
do gramofonów i obudowach kolumn z włókna węglowego. Milnes jako jeden z pierwszych przewidział potencjał,
jaki tkwi w tym materiale, a później zaczął konsekwentnie wykorzystywać go w swoich projektach.
Dopiero przyszłość pokazała, jak genialna okazała się ta wizja.Ramię okazało się kultowym produktem, a za nim
poszły kolumny. Dosłownie naszpikowane kosmicznymi technologiami i własnymi, nowatorskimi rozwiązaniami.
Ten technologiczny przełom ma oczywiście swoje odbicie w brzmieniu, które dla wielu nie ma sobie równych.
Nie tylko w kwestii jakości, ale też i potęgi, czyli ilości. To zdumiewające, jak wiele są w stanie wykrzesać
z siebie nawet gabarytowo niewielkie skrzynki.
